Analiza czynnikowa była pierwszą metodą, która pokazała mi, że nie zawsze mierzymy bezpośrednio to, co nas interesuje. Kiedy pytamy kogoś o dwadzieścia różnych rzeczy, często tak naprawdę próbujemy dotknąć kilku znacznie prostszych, ukrytych cech — a poszczególne pytania są tylko ich niedoskonałymi odbiciami.
Najbardziej zaskoczyło mnie to, jak często pozornie niepowiązane pytania okazują się mierzyć to samo, ukryte zjawisko, podczas gdy inne, z pozoru bliźniacze, rozchodzą się na zupełnie różne czynniki. Struktura danych rzadko pokrywa się z intuicyjnym podziałem, jaki mielibyśmy w głowie, zanim spojrzeliśmy na liczby.
Od tamtej pory, projektując cokolwiek co próbuje coś zmierzyć — ankietę, kwestionariusz, zestaw wskaźników — zadaję sobie pytanie, czy naprawdę wiem, ile ukrytych cech tak naprawdę próbuję uchwycić.

Dodaj komentarz