Wykres pudełkowy to dla mnie mały cud minimalizmu. Pięć liczb — minimum, pierwszy kwartyl, mediana, trzeci kwartyl, maksimum — i nagle widać całą historię rozkładu na pierwszy rzut oka, bez czytania jednej linijki opisu.
To, co pokochałem najbardziej, to jak bezlitośnie ten wykres obnaża asymetrię danych. Kiedy pudełko jest przekrzywione w jedną stronę, kiedy wąsy są nierówne, kiedy punkty odstające wystają daleko poza resztę — to wszystko widać natychmiast, bez liczenia współczynnika skośności czy analizowania histogramu krok po kroku.
Dziś, kiedy dostaję nowy zbiór danych, box plot to jedna z pierwszych rzeczy, które rysuję. Zanim zacznę cokolwiek modelować, chcę zobaczyć, jak te dane wyglądają — nie w tabeli liczb, tylko w prostym, uczciwym obrazku.

Dodaj komentarz