Im dłużej zajmuję się statystyką, tym mocniej przekonuję się, że najtrudniejsza część analizy nie dzieje się w kalkulatorze ani w kodzie — dzieje się zanim jeszcze dotkniemy danych, w momencie formułowania pytania, na które chcemy odpowiedzieć.
Wielokrotnie widziałem, jak dwie osoby patrzące na te same dane dochodzą do zupełnie różnych wniosków, bo każda z nich, nieświadomie, zadała inne pytanie — jedna pytała o średnią, druga o skrajne przypadki, trzecia o zmianę w czasie. Metoda statystyczna jest tylko narzędziem odpowiadającym na konkretnie sformułowane pytanie — nie potrafi naprawić pytania źle postawionego.
Dlatego dziś, zanim otworzę jakikolwiek zbiór danych, staram się najpierw dokładnie zapisać, o co właściwie pytam. To krok, który najłatwiej pominąć w pośpiechu, a który decyduje o wszystkim, co przyjdzie później.

Dodaj komentarz